Moja nieobecność strasznie się przedłużyła, mimo składanych przeze mnie obietnic. Nic też niestety nie wskazuje na to, żeby się ten stan rzeczy miał jakoś niedługo zmienić. Powody są dwa.
Powód nr. 1:
B.B.Z.S.czyli
Bardzo Bardzo Zła Sesja.

Nic nie poradzę. Tona papierów przez jakie muszę przebrnąć nieco mnie przerosła, czas ucieka a końca nie widać. Zwłaszcza że od nauki skutecznie odrywa mnie...
Powód nr. 2:
REMONTRemonty są złe złe złe złe. Raz, że zrobiłam się cholernie monotematyczna (znajomych uprasza się o anielską cierpliwość, to się naprawdę kiedyś musi skończyć). Dwa, że perypetii remontowych mieliśmy z Lubym jak na 3 domy dwupiętrowe a nie jedno m3. Trzy, że przeforsowanie swojej wizji kolorystyki czegośtam, albo kształtu czegoś innego jest bardzo bardzo wyczerpujące ;) Tu buziak dla Lubego za tony cierpliwości i buziak dla Najlepszej Siostry Pod Słońcem w tej samej kategorii.
I żeby nie być gołosłownym:

Czy ktoś wie gdzie w tej cholernej Łodzi można dorwać czerwony blat kuchenny?



A tak mieszkają rzeczy niepotrzebne:


Z niecierpliwością i nadzieją wyczekuję momentu kiedy to się wreszcie skończy !
Upraszam jak zwykle o trzymanie kciuków, ściskam, i obiecuje że jeszcze tu wrócę !